Oj wzięło mnie na odzyskiwanie, hehe.
Dzisiaj z moimi chłopakami zrobiłam, własnoręcznie, swoimi zgrabnymi(hihi)rączkami-karmnik dla ptaków. Nie jest przepiękny, ale może ptaki zawitają do niego, gdy je zimno "przydusi".
Rzeczy przydatne do zrobienia takiego "czegoś";)
Młotek, piła ręczna, bo innej nie mam :( deski z naszej budowy, trochę gwoździ i moje rączki. No i oczywiście dwóch młodych chłopaków :)
Tak wyglądał ten "coś" zaraz po wykonaniu, a jeszcze przed malowaniem.
A tak wyglądał w trakcie i tuż po malowaniu.
I to by było na tyle z recycling'u :D Tzn. z robótek ręcznych podwórkowych ;o)
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za odwiedziny.
Ula


1 komentarze:
super,jestem pod wrażeniem jak te smyki się wzięły za malowanie:)))
Prześlij komentarz